Kilka nowości:
1.Kosmetyki z konkursu Oriflame Ecobeauty dotarły do mnie dziś i już grzecznie czekają na półce w kolejce do przetestowania :)
2. Byłam w Sephorze w celu upolowania Pędzli, które były na mojej liście 50% taniej, ale niestety promocja ich nie obejmuje i można tylko wymieniać stare kosmetyki z kolorówki na nowe.
3. Jadę do Austrii i udało mi się znaleźć w prezencie piękną, trochę nawiązującą do Polskiego folkloru kartkę świąteczną oraz ślicznego marcepanowego baranka (w alpejskim kraju nie mają barankowej tradycji na Święta.. Oni szukają prezentów od świątecznego zająca, dlatego wydaje mi się, że upominek bardzo się spodoba)
Życzę miłego weekendu,
Cari
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O historii bloga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O historii bloga. Pokaż wszystkie posty
piątek, 30 marca 2012
środa, 29 lutego 2012
Weryfikacja obrazkowa.
Dziewczyny jeśli, któraś może mi pomóc to proszę napiszcie w komentarzach.
Chcę usunąć tą opcję z mojego bloga. Nie chce weryfikacji ponieważ uważam, że jest uciążliwa dla osób komentujących, ale niestety nie jestem w stanie jej usunąć.
Gdy wchodzę w opcje Ustawienia, potem Posty i komentarze nie mam tam opcji usunięcia jej, która powinna wyglądać mniej-więcej tak:
Z tego powodu nie wiem jak mogę to usunąć.
Czy, któraś z Was miała taki problem?
Jak Wy usunęłyście tą opcje?
Dziekuję kochane.. Udało się dzieki maxcom.
Co należy zrobić, aby usunąć weryfikację obrazkową:
- Jeżeli macie nowy interfejs bloggera to należy go zmienić na stary.
- W prawym górnym rogu są Opcje Bloggera jest to obrazek podobny do zębatki/śruby tak klikamy i Stary Interfejs Bloggera.
- W pierwszym widocznym kwadracie naciskamy Ustawienia.
- Poźniej z zakładek wybieramy Komentarze.
- W opcji Pokazać weryfikację obrazkową dla komentarzy? zaznaczamy: NIE
- Zmieniamy interfejs na nowy. W prawym rogu u samej góry wybieramy: Wypróbuj nowy interfejs bolggera.
...i wszystko działa jak powinno, a nasi obserwatorzy nie muszą się martwić przepisywaniem dziwnych słów, żeby skomentować u Nas posta :)
Pozdrawiam,
Cari
Chcę usunąć tą opcję z mojego bloga. Nie chce weryfikacji ponieważ uważam, że jest uciążliwa dla osób komentujących, ale niestety nie jestem w stanie jej usunąć.
Gdy wchodzę w opcje Ustawienia, potem Posty i komentarze nie mam tam opcji usunięcia jej, która powinna wyglądać mniej-więcej tak:
Z tego powodu nie wiem jak mogę to usunąć.
Czy, któraś z Was miała taki problem?
Jak Wy usunęłyście tą opcje?
Dziekuję kochane.. Udało się dzieki maxcom.
Co należy zrobić, aby usunąć weryfikację obrazkową:
- Jeżeli macie nowy interfejs bloggera to należy go zmienić na stary.
- W prawym górnym rogu są Opcje Bloggera jest to obrazek podobny do zębatki/śruby tak klikamy i Stary Interfejs Bloggera.
- W pierwszym widocznym kwadracie naciskamy Ustawienia.
- Poźniej z zakładek wybieramy Komentarze.
- W opcji Pokazać weryfikację obrazkową dla komentarzy? zaznaczamy: NIE
- Zmieniamy interfejs na nowy. W prawym rogu u samej góry wybieramy: Wypróbuj nowy interfejs bolggera.
...i wszystko działa jak powinno, a nasi obserwatorzy nie muszą się martwić przepisywaniem dziwnych słów, żeby skomentować u Nas posta :)
Pozdrawiam,
Cari
niedziela, 19 lutego 2012
Będę.. Zrobię.. Dam rade..
Muszę napisać tego posta bo mniej-więcej 5 min temu zaszła w moim życiu ważna zmiana. Ogromnie ważna! Wręcz czuję, że diametralnie zmieniająca moje jestestwo! :)
Jestem na TAK!
Zaczynam wierzyć w siebie!
Dam rade ze wszystkim!
Zdam egzamin!
Moje włosy będą piękne!
Znajdę swój styl!
Zrealizuje plany na ten tydzień!
Wstanę i będę się uczyć rano!
Podobam się sobie bardzo!
To jest moje odkrycie! Piszę to i zaczynam wierzyć! Myślę tak i mimo, że mój mózg się sprzeciwia myślę tak dalej. A już niedługo wszystko to stanie się prawdą. Zdam, zrobię, osiągnę, jestem, będę...
Te słowa stają się moją domeną.
Dziś w południe (wczoraj) czytałam ten wpis na blogu Cammie. Byłam tam pierwszy raz, a post był bardzo oryginalną odpowiedzią na TAG.
Potem znów zmęczona życiem wróciłam do nauki, a teraz późno w nocy rozmawiałam ze współlokatorka (też na stomie) i na końcu rozmowy zeszłyśmy na temat efektu placebo (tzn jak ktoś bardzo wierzy, że lek wyleczy jego wątrobę, a dostanie tik-taki i będzie je zażywał w mocnym przekonaniu, że go leczą to jego wątroba wyzdrowieje)
Cud, a jednak potwierdzony.
Mówiłyśmy też o Zespole Münchhausena (Kobieta chce być w centrum uwagi lekarz. Pije krew, żeby udawać, że ma wymioty z krwią. Jest w szpitalu. Dowiaduję się, że wszystko ok i dosyłają ją do domu, ale dalej brak jej uwagi i robi tak notorycznie przez kilka lat. W pewnym momencie jej mózg zaczyna samoistnie stymulować objawy choroby i owa kobieta stopniowo zaczyna chorować na wrzody, które powodują wymioty z krwią. Trzeba już wtedy leczyć ją poważnie.)
Dziwne, ale są ludzie, którzy tak mają.
Jak Was zainteresowało to poczytajcie więcej. Znajdziecie pewnie wiele informacji o tych dwóch zjawiskach.
Zawsze zdawałam sobie sprawę z potęgi naszej podświadomości, ale nigdy nie wiedziałam, że ja mogę jej użyć. Byłam świadoma, że niby jak będę myśleć, że mi się podoba moje lewe ucho to w końcu zacznie mi się podobać, ale zawsze realne myślenie sprowadziło mnie do pionu i rozum mówił: "Weź się opanuj wierzysz w takie bajery. Masz brzydkie to lewe ucho."
Teraz wiem, że jestem w stanie mój rozum oszukać, bo podświadomość jest silniejsza od rozumu. Będę powtarzać sobie "Moje lewe ucho jest ładne, śliczne, piękne". Tak ciągle przez rok, albo i więcej jak będzie trzeba, aż w końcu mój rozumek w to uwierzy.
W ten właśnie sposób zamierzam zyskać pewność siebie, uwierzyć w to, że jestem wartościowa. Przekonać siebie, że dużo osiągnęłam. Zacząć się sobie podobać, bo jakoś tak się w moim życiu stało, że mam niską samoocenę i niepotrzebnie się dołuję. Mogę się przecież kochać!
Wystarczy pamiętać o 3 rzeczach:
-Możemy sobie "wmówić" nawet to, w co totalnie nie wierzymy.
-Wystarczy to sobie powtarzać kilka razy (np 3 razy jak się kładę spać i jak wstaję)
-Przeczenia są zabronione!(Zamiast: Nie będę palić! wmawiamy sobie: Rzucę palenie!, bo masz mózg myśli wykonawczo)
Ja będę sobie wmawiać codziennie. Zaczynam do teraz. Będę "wmawiać sobie" przez tydzień, miesiąc, rok, aż uwierzę we wszystko co chce i będę zadowoloną z siebie kobietą.
Nawet gdybym miała to robić przez 10 lat, to warto, żeby być z siebie zadowolonym choć przez 30 lat swojego życia.
A się spisałam, ale dobrze. Może komuś też pomoże tak jak mi!
Moje drogie, kochane obserwatoreczki i zaglądający mam nadzieję, że wierzycie w siebie i jesteście z siebie zadowolone.
A jeśli nie to bierzcie się do wmawiania, bo smutno nie lubić siebie w swoim życiu, prawda?
Pozdrawiam,
Cari
Jestem na TAK!
Zaczynam wierzyć w siebie!
Dam rade ze wszystkim!
Zdam egzamin!
Moje włosy będą piękne!
Znajdę swój styl!
Zrealizuje plany na ten tydzień!
Wstanę i będę się uczyć rano!
Podobam się sobie bardzo!
To jest moje odkrycie! Piszę to i zaczynam wierzyć! Myślę tak i mimo, że mój mózg się sprzeciwia myślę tak dalej. A już niedługo wszystko to stanie się prawdą. Zdam, zrobię, osiągnę, jestem, będę...
Te słowa stają się moją domeną.
Dziś w południe (wczoraj) czytałam ten wpis na blogu Cammie. Byłam tam pierwszy raz, a post był bardzo oryginalną odpowiedzią na TAG.
Potem znów zmęczona życiem wróciłam do nauki, a teraz późno w nocy rozmawiałam ze współlokatorka (też na stomie) i na końcu rozmowy zeszłyśmy na temat efektu placebo (tzn jak ktoś bardzo wierzy, że lek wyleczy jego wątrobę, a dostanie tik-taki i będzie je zażywał w mocnym przekonaniu, że go leczą to jego wątroba wyzdrowieje)
Cud, a jednak potwierdzony.
Mówiłyśmy też o Zespole Münchhausena (Kobieta chce być w centrum uwagi lekarz. Pije krew, żeby udawać, że ma wymioty z krwią. Jest w szpitalu. Dowiaduję się, że wszystko ok i dosyłają ją do domu, ale dalej brak jej uwagi i robi tak notorycznie przez kilka lat. W pewnym momencie jej mózg zaczyna samoistnie stymulować objawy choroby i owa kobieta stopniowo zaczyna chorować na wrzody, które powodują wymioty z krwią. Trzeba już wtedy leczyć ją poważnie.)
Dziwne, ale są ludzie, którzy tak mają.
Jak Was zainteresowało to poczytajcie więcej. Znajdziecie pewnie wiele informacji o tych dwóch zjawiskach.
Zawsze zdawałam sobie sprawę z potęgi naszej podświadomości, ale nigdy nie wiedziałam, że ja mogę jej użyć. Byłam świadoma, że niby jak będę myśleć, że mi się podoba moje lewe ucho to w końcu zacznie mi się podobać, ale zawsze realne myślenie sprowadziło mnie do pionu i rozum mówił: "Weź się opanuj wierzysz w takie bajery. Masz brzydkie to lewe ucho."
Teraz wiem, że jestem w stanie mój rozum oszukać, bo podświadomość jest silniejsza od rozumu. Będę powtarzać sobie "Moje lewe ucho jest ładne, śliczne, piękne". Tak ciągle przez rok, albo i więcej jak będzie trzeba, aż w końcu mój rozumek w to uwierzy.
W ten właśnie sposób zamierzam zyskać pewność siebie, uwierzyć w to, że jestem wartościowa. Przekonać siebie, że dużo osiągnęłam. Zacząć się sobie podobać, bo jakoś tak się w moim życiu stało, że mam niską samoocenę i niepotrzebnie się dołuję. Mogę się przecież kochać!
Wystarczy pamiętać o 3 rzeczach:
-Możemy sobie "wmówić" nawet to, w co totalnie nie wierzymy.
-Wystarczy to sobie powtarzać kilka razy (np 3 razy jak się kładę spać i jak wstaję)
-Przeczenia są zabronione!(Zamiast: Nie będę palić! wmawiamy sobie: Rzucę palenie!, bo masz mózg myśli wykonawczo)
Ja będę sobie wmawiać codziennie. Zaczynam do teraz. Będę "wmawiać sobie" przez tydzień, miesiąc, rok, aż uwierzę we wszystko co chce i będę zadowoloną z siebie kobietą.
Nawet gdybym miała to robić przez 10 lat, to warto, żeby być z siebie zadowolonym choć przez 30 lat swojego życia.
A się spisałam, ale dobrze. Może komuś też pomoże tak jak mi!
Moje drogie, kochane obserwatoreczki i zaglądający mam nadzieję, że wierzycie w siebie i jesteście z siebie zadowolone.
A jeśli nie to bierzcie się do wmawiania, bo smutno nie lubić siebie w swoim życiu, prawda?
Pozdrawiam,
Cari
piątek, 27 stycznia 2012
Jesienne olśnienie
Jesienne olśnienie
O założeniu bloga zaczęłam myśleć we wrześniu 2011 roku, gdy rozpoczął się w moim życiu Nowy Etap.
Czekałam na początek wymarzonych studiów, na które udało mi się dostać i nareszcie miałam czas dla siebie.
Prawdziwy wolny czas -całe 4 dni- które pozwoliły mi odkryć jak wiele bym chciała zmienić w sobie i jak dużo straciłam.
Spędziłam te wrześniowe dni na buszowaniu w Internecie dochodząc do zaskakujących wniosków:
PASJA
Od zawsze myślałam, że stomatologia to moje powołanie. Pamiętam.. już w gimnazjum na WOS-ie gdy mieliśmy za zadanie napisać, co chcemy robić w przyszłości, ja opisałam mój plan edukacyjny prowadzący do skończenia studiów na Uniwersytecie Medycznym i bycia lekarzem dentystą. Tak naprawdę to nie wiem skąd taki pomysł.
Wtedy we wrześniu 2011 stwierdziłam, że teraz będąc na Stomie nie wie czego się mogę spodziewać i czy tak naprawdę będę zadowolona z kierunku jaki wybrałam.
SPOSÓB UBIERANIA SIĘ
W liceum do którego uczęszczałam mieliśmy obowiązek noszenia mundurków, więc wszyscy (no prawie) je grzecznie nosiliśmy przez całe 3 lata, nie przywiązując przy tym większej uwagi do wyglądu, makijażu i dodatków ponieważ wszystko powinno być stonowane i nie zwracające większej uwagi.Efektem tego kończąc LO odkryłam, że:
- ilość ubrań w mojej szafie powiększyła się nieznacznie pozostawiając mnie ze stylem gimnazjalistki, która większość rzecz dostała w prezencie niż wybrała sama,
- posiadam bardzo ubogą kolekcję kosmetyków i niskie umiejętności tapeciarsko-malarskie,
WŁOSY
Wygląd moich włosów był dla mnie zawsze bardzo ważny, ale nie umiałam o nie dbać i z tego powodu bardzo je zniszczyłam różnymi eksperymentami i oczywiście dziwnymi stylizacjami z wykorzystaniem mocno nagrzanej prostownicy.
Postanowiłam znaleźć informacje jak pielęgnować moje włoski i ostro zabrać się za ich kurację.
CAŁA RESZTA
Lubie siebie i swoją wagę, ale oglądając zdjęcia obecnych kanonów piękna, zapałałam we wrześniu chęcią zrzuceniem paru kilogramów na rzecz bardziej zgrabnej figurki, wyćwiczonych mięśni i giętkości ciała. Dodatkowo postanowiłam zadbać o ciało i paznokcie.
Czego efektem jest walka:
- o szczupłą sylwetkę: Me in new size!
- o zadbane paznokcie: Lakieroholizm!
- o piękne ciało: Beauty-body-fight!
Pozdrawiam,
Cari
Ps. Zdjęcia zamieszczone w poście pochodzą z różnych stron internetowych.
Initium
Initium
Oto początek bloga na którym zamierzam pokazać świat widziany oczami studentki, która chce dokumentować proces w jaki poznaje swoją dziedzinę nauki oraz jak tworzy swój styl.
O czy będzie blog?
- O tym jak się studiuje na kierunki stomatologia, jakie są przedmioty, jacy ludzie, jak wygląda życie studenckie.
- Będzie można znaleźć rady i wskazówki jak się przygotować do takich studiów (wg. mnie).
- Chciałabym również pokazać jak odkrywam siebie prezentując różnie stylizacje i out-fity.
- Na blogu będzie można zobaczyć moja pielęgnację włosów, paznokci i twarzy.
- Będę umieszczać też inspiracje i ciekawostki jakie pojawią się na mojej drodze.
Serdecznie zapraszam do czytania,
Cari
Ps. Zdjęcia zamieszczone w poście pochodzą z różnych stron internetowych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














